Co skrywają w sobie porównywarki kredytowe?
Dużo mówi się o możliwościach korzystania z Internetu przy wyszukiwaniu kredytów hipotecznych, jednak niewielu z nas zdaje się na własnoręczne symulacje i analizowanie produktów. Błąd!! Pracownicy poszczególnych banków nigdy nie wspomną nam o ciemniejszych stronach swojej oferty, dlatego też ich produkty będą wydawały nam się najkorzystniejsze. I tak w kółko. Znaleźliśmy różnego rodzaju portale, na których zamieszczone są porównywarki kredytowe odsłaniające mankamenty i zalety danej oferty. Przykład – porównaliśmy dwa banki i ich produktu – kredyt hipoteczny przeznaczony na budowę domu. Wysokość kredytu 300 000, waluta PLN, okres kredytowania 35 lat. Co dostajemy w zamian? Początek słaby – wyliczona wysokość miesięcznej raty i oprocentowanie. Tego możemy dowiedzieć się nawet z billboardu, natomiast harmonogram spłat wyliczy kalkulator kredytów hipotecznych. Ale sprawa zaczyna nabierać rumieńców. Uzyskujemy kwoty ubezpieczeń pomostowych, polis na życie, dalej prowizje, ubezpieczenia od niskiego wkładu własnego, polisy ubezpieczeniowe, aż po wycenę nieruchomości. Przy każdej komórce dodatkowy opis lub wyjaśnienia, zwieńczone całkowitą sumą kosztów kredytu. Na deser otrzymaliśmy plusy i minusy ofert, a także koszt przewalutowania kredytu, jeśli takowe jest możliwe. Pomocą jest przyznawanie gwiazdek przez specjalistów oraz analityków. I któż teraz będzie miał jakiekolwiek problemy z doborem kredytu hipotecznego?
10.09.2010. 11:48