Krok po kroku w „Rodzinie na swoim”

Wiele osób, które na co dzień nie mają lub nie chcą mieć kontaktu z różnymi instytucjami finansowymi, nie mają pojęcia jak sprawnie poruszać się w bankowych formalnościach. Ponieważ wielu młodych ludzi jest ogromnie zainteresowanych rządową inicjatywą, postanowiliśmy w podstawowy sposób opisać poszczególne etapy ubiegania się o kredyt. Krok pierwszy to obliczenie raty za pomocą kalkulatora dopłat. Wprowadzamy wymagane parametry i zapoznajemy się z rezultatami wyników. Symulacji wysokości raty możemy dokonywać dowolną ilość razy, aż do momentu, gdy jej wielkość będzie dla nas najodpowiedniejsza. Krok drugi to zapoznanie się z wynikami wyliczeń. Jest on prezentowany w dwóch okienkach, porównujących kredyty bez dopłat państwa oraz wraz z nimi. Pod okienkami znajduje się także zakładka „Harmonogram spłaty”, który w prosty sposób objaśnia nam kolejność oraz wielkość wymaganych rat. Ostatni etap to potwierdzenie uzyskanych danych, czyli ich rzetelna weryfikacja podczas rozmowy telefonicznej lub spotkania ze specjalnym doradcą. Jest to niezbędne, ponieważ w wyniku wprowadzenia błędnych danych lub omyłki urządzenia, wyniki mogą nie być dokładne. Ponieważ fraza rodzina na swoim jest tak samo często wyszukiwana jak kredyty hipoteczne, czy tez kredyty hipoteczne warszawa, możemy stwierdzić, iż zainteresowanie rządową inicjatywą wzrasta z okresu na okres.

25.09.2010. 12:04

Warunki przyznawania kredytu preferencyjnego "Rodzina na swoim"

Kredyty hipoteczne mają branie! Mimo kryzysu gospodarczego jest to dobry czas na rozpoczęcie budowy własnego domku lub zakup mieszkania. Rzadko kiedy możemy pozwolić sobie na to z własnej kieszeni, dlatego prosimy banki o pomoc. Pomóc chce również państwo. Rządowy program "Rodzina na swoim" to świetny pomysł na wsparcie młodych ludzi w układaniu swojego życia. Jednak przy staraniu się o jego udzielenie napotkamy na wiele przeszkód i ograniczeń, które musimy pokonać. Omówimy teraz te dotyczące naszego stanu posiadania, zanim dany kredyt otrzymamy. Otóż przede wszystkim nie możemy posiadać własnego mieszkania ani domu. Wyjątek od tej zasady stanowi jedynie posiadanie nieruchomości gruntowej. Dodatkowo jeśli posiadamy prawo spółdzielcze lokatorskie lub jesteśmy najemcą mieszkania musimy wydać orzeczenie, że zobowiązujemy się do zrezygnowania z tego lokum. Musi to nastąpić w ciągu sześciu miesięcy od chwili, gdy otrzymamy pozwolenie na mieszkanie w domu, który właśnie wybudowaliśmy. Jeśli jesteśmy właścicielami jakiejś nieruchomości powinniśmy ją sprzedać, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na wkład własny w kredyt, gdyż coraz rzadziej banki udzielają kredytów w wysokości 100% wartości nieruchomości. Pamiętajmy, że są to jedynie namiastki kryteriów, które musimy spełnić, aby państwo mogło spłacić połowę naszych odsetek.

10.08.2010. 02:02

Kto ma najwięcej korzyści z programu "Rodzina na swoim"?

Każdy o programie słyszał, większość wie, na czym opierają się jego zadania, a niektórzy postanowili dowiedzieć się, kto tak naprawdę na nim zarabia. Z założenia kredyty udzielane w jego ramach miały być pomocne w nabywaniu pierwszego mieszkania, które nie byłyby w stanie zakupić je z własnych oszczędności. Niestety, limity cen rosną z kwartału na kwartał, ceny mieszkań natomiast wcale nie są aż tak niskie. Wystarczy spojrzeć na większe miasta, gdzie przykładowo w Warszawie, cena za jeden metr kwadratowy osiąga niebagatelną sumę 8 000 zł. Jeśli deweloperzy zaczną windować ceny, to oni sami zarobią na tym projekcie najwięcej. Kto więc po wszystkich zmianach, które mają być w przyszłości wprowadzone, zarobi najwięcej? Na pewno muszą zarobić banki, ponieważ nie jest to instytucja o charakterze charytatywnym, tylko zarobkowym. Na pewno zarobią deweloperzy, ponieważ bez zysku nie inwestowaliby w ten projekt. Trzeba również wspomnieć, że i klienci nie powinni narzekać. Dowodem na to są statystyki, które mówią, iż jedna piąta udzielonych kredytów w 2009 to kredyty związane z programem "rodzina na swoim". Gdyby kredytobiorcy nie mieli z nich korzyści, wtedy zainteresowanie takim dofinansowaniem na pewno nie byłoby aż tak wysokie.

27.07.2010. 11:11